Karpacz - Wspomnienia z Karpacza

Cieszyłem się na tę wycieczkę od momentu kiedy umówiłem sie na nią z kolegami. Na przełomie września i października mieliśmy się wybrać do Karpacza. Bywałem już w Karpaczu, jednakże za każdym pobytem odkrywałem go na nowo. Tym bardziej, że Karpacz sam zmienia się z każdym moim pobytem, z każdym rokiem, ba - nawet miesiącem. Wiele się dzieje w Karpaczu jeśli chodzi o jego infrastrukturę. Buduje sie nowe hotele, centra konferencyjne, pensjonaty. Do Karpacza zawitało już budowane Centrum Konferencyjno-Wypoczynkowe Gołębiewski - jedno z największych w Europie. Już teraz baza noclegowa Karpacza liczy ponad 200 obiektów: hoteli, pensjonatów, domów wczasowych, domów noclegowych. Prywatnych kwater jest bez liku. Ale nie powinno to dziwić skoro Karpacz jest coraz bardziej oblegany przez turystów. Nas przecież też przyciąga jego nieodparty urok. I wreszcie nadszedł ten dzień.
Karpacz. Jesteśmy na miejscu. Wdychamy świeże górskie powietrze. Spacerujemy główną arterią Karpacza oglądając niezliczone sklepiki z pamiątkami. Następnego dnia wdrapujemy się na Śnieżkę - perłę nie tylko Karpacza, ale i całych Karkonoszy. Wieczorem szwendamy sie po pubach i kawiarniach Karpacza wypijając hektolitry piwa. Czas w Karpaczu płynie niesłychanie szybko. Zwiedzamy słynną Świątynię Wang , Muzeum Sportu i Muzeum Zabawek stworzone przez Henryka Tomaszewskiego. Czynny jest już stok Kolorowa w centrum Karpacza i codziennie korzystamy z możliwości poszusowania w dół, prawie na sam środek głównej ulicy Karpacza. Niestety wszystko co dobre szybko sie kończy i musieliśmy opuścić Karpacz. Wielka szkoda !!!
Warto zobaczyć: