Hotel - Rewal.
W czasie ostatniego pobytu nad Morzem Bałtyckim mieszkałem w Rewalu. Hotel był całkiem sobie, a nazywał się Szyper One. Dwa kryte baseny z jakuzzi, sauna, solarium, siłownia, gabinet masażu i inne tego typu przystawki, bardzo podnosiły wartość tego obiektu. Wykupiliśmy śniadania, a na obiady chodziliśmy do różnych lokali i o różnych porach. Czasem w naszym hotelu jedliśmy, ale generalnie częściej było to na zewnątrz. W innych hotelach organizowano wycieczki piesze i autokarowe, a w naszym nikt nic nie oferował. Teraz hotele, mają coraz wyższy standard, oferując wszystko niemal co jest potrzebne dla gości. Chodziliśmy czasem do dyskoteki, bodaj Kalifornii lub Laguny i zawsze było bardzo dobrze. Raz wyskoczyliśmy do Kołobrzegu na drobne zakupy i dłuższy spacer po kołobrzeskiej starówce. Park Zdrojowy też zaliczyliśmy i tylko Festiwalu Piosenki Żołnierskiej nam brakowało. Spacery brzegiem morza o zachodzie słońca z ukochaną mi osobą, pozostały na długo w mojej pamięci. Może kiedyś tam wrócę.