Pobierowo - Lovelas w Pobierowie

Najlepsze wakacje spędzałem solo w Pobierowie. Pakowałem się do mojego niebieściutkiego opelka tigry i ruszałem na podbój kobiecych serduszek. Lotnisko i Heineken, to były moje żywioły. Co noc wyrywałem jakąś chętną panienkę. Pobierowo było moje, choć nie do końca. Byli tacy, którym to nie pasowało. Oni umieli tylko się szprycować koksem i siedzieć na siłowni, a potem przed lustrem. Ja umiałem tańczyć, a gry uczyłem się w szkole teatralnej. Miałem jeszcze podobno, to coś, co sprawiało, że dziewczyny pchały się do mnie, jak osy do dżemu. Do Pobierowa jeździłem się bawić, a tamci goście, chyba też, ale inaczej. Kiedyś nawet była akcja, gdy chcieli mi coś wytłumaczyć na zewnątrz, a kilka dziewczyn podbiegło do nich z pięściami, nawet te które z nimi przyszły. Cyrk był niezły, tylko, że mi nie było wtedy do śmiechu. Jednak dziewczyny stanęły na wysokości zadania. Teraz moja narzeczona jedzie ze mną na wczasy. Mimo mojej niechęci wybrała sobie
Pobierowo. Nie wiem, czy przerwa trzyletnia wystarczy, bo ona nic nie wie.
Warto zobaczyć: